Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wszystko jasne. Dni – wywiad z twórcami filmu "Wieża. Jasny dzień"

Z twórcami filmu " Wieża. Jasny dzień ", aktorkami Małgorzatą Szczerbowską i Anna Krotoską oraz producentem Marcinem Malatyńskim, rozmawiam po przedpremierowym pokazie w Kinie Pałacowym w Poznaniu. Maciej Karwowski: Dlaczego ta huśtawka tam stoi? Małgorzata Szczerbowska: To jest ważne zdanie, bo Kaja rzadko cokolwiek mówi. Myślę, że próbuje podzielić się z innymi czymś co przeczuwa lub co ona już wie. To chyba pierwsze zdanie w filmie, które mówi o niepokoju. Że jest zagrożenie, że wszystko się sypie, i że nikt tego nie widzi. To bardzo mocne zawiązanie konfliktu pomiędzy Kają a resztą rodziny, konfliktu pomiędzy intuicją a rozumem. Prywatnie bawi mnie sytuacja, że jako aktorka mająca niewiele tekstu bardzo się przygotowywałam do tej sceny na planie, i bardzo chciałam powiedzieć to zdanie najlepiej (śmiech) , a i tak później musiałam je dograć w postsynchronach, na zimno, dwa miesiące po filmie ( śmiech). M.K.: Mnóstwo w Waszym filmie takich subtelności, k...

Ruchome obrazy – wywiad z Martą Czarnecką

Z Martą Czarnecką, jedną z malarek odpowiedzialnych za stworzenie filmu " Twój Vincent ", rozmawiam w pubie Van Gogh , przy Żydowskiej 12 w Poznaniu. Maciej Karwowski: Spotykamy się ze względu na Twój film, do tego w nieprzypadkowym miejscu, bowiem otaczają nas naścienne reprodukcje Van Gogha. A jeszcze słyszałem, że korzystaliście z farb "Van Gogh". Marta Czarnecka: To nie było tak, że producenci wzięli je tylko dlatego, że się tak nazywają. Przeprowadzili testy, badali jak farby różnych marek zachowują się w różnym świetle po sfotografowaniu. Farby z serii "Van Gogh" firmy Talens miały najlepszą proporcję jakości do ceny. Później przemieniło się to we współpracę i finalnie są oficjalnym partnerem filmu. M.K.: Za kilka dni " Twój Vincent " będzie miał swoją premierę w Danii i Izraelu, to kolejne kraje z bardzo długiej listy. Jak się czujesz jako współtwórczyni tak głośnego i popularnego dzieła? M.C.: To chyba nie mieści mi ...

Ostatni klaps – recenzja filmu "Nowe oblicze Greya"

Wszyscy możemy sobie pogratulować – dotrwaliśmy do końca trylogii o Greyu. Czas pozbyć się kajdanek, które nas krępowały (w obu znaczeniach?) na salach kinowych. Żegnamy się z czerwonym pokojem i poczuciem zażenowania, że to właśnie harlequiny E.L. James i ich ekranizacje były jednymi z największych przebojów ostatnich lat. W jakim stylu " Nowe oblicze Greya " zamyka serię? Przekonajcie się poniżej. Film rozpoczyna się montażem przygotowań do ślubu Any i Christiana. Widzimy, jak przywdziewają swe kreacje, fragment samej ceremonii oraz pierwszy taniec podczas wesela. Przywodzi to na myśl materiały, jakie na zlecenie wykonują z takich wydarzeń filmowcy-amatorzy. Nakręcone jest to rzecz jasna lepiej i zmontowane w mniej toporny sposób, jednak daje jasny sygnał, że przyjdzie nam obcować z kiczem. Ale czy ktokolwiek znający wcześniejsze części liczył na coś innego? " 50 twarzy " oraz " Ciemniejsza strona " były przede wszystkim nudne. Każdy,...