Gdyby poprosić przeciętnego widza o wymienienie dowolnego irańskiego filmu, zapewne zapadłaby głucha cisza. W przypadku krytyków w kontekście ostatnich lat usłyszelibyśmy z pewnością nazwiska Farhadiego oraz Panahiego i tytuły takie jak " Rozstanie " czy " Taxi-Teheran ", ktoś może wymieniłby Majida Majidiego czy Abbasa Kiarostamiego , ale raczej nic więcej. Ten tak odmienny nam kulturowo kraj jawi się jako mało znany pod względem kinematografii - docierają do nas tytuły nieliczne, a jeśli już to są to w przeważającej części dramaty. Kto mógłby przypuszczać, że to właśnie stamtąd otrzymamy godny uwagi horror - " Under the shadow ". O tym, że horrory raczej nie mogą się poszczycić przychylnością krytyki, pisałem już przy okazji " The Witch ". Debiut Babaka Anvariego stanowi znakomity wyjątek od tej reguły, bowiem został on wysunięty jako kandydat do Oscara. Tyle, że jako przedstawiciel... Wielkiej Brytanii - albowiem film ten to k...
recenzje filmów, wywiady z twórcami, relacje z wydarzeń.